Mój profil
Nie ma co tu właściwie pisać, kawaler, zrównoważony i spokojny, pisarz i wiecznie zaspany osobnik... Lubię piwo.
ph34r my l33t skillz!
mój avatar
archiwum
2006 Listopad Październik Wrzesień
linki
ulubieni
Licznik odwiedzin
Zajrzało tutaj już 3403 osób
Powered by blog 4u |
Popularność...
Witam. Po dość długiej przerwie, ale mam nadzieję, że mnie nie zlinczujecie. Kiedy piszę tą notkę powinienem uczyć się chemii i polskiego, ale uzanłem, że na to też znajdę czas.
Temat notki jest dość "popularny"... Popularność o której mam zamiar mówić, nie jest wcale taka dobra. Chodzi mi o pop-kulturę. Może jest to temat oklepany, ale lepszego pomysłu na tą notkę nie znalazłem. Teraz wiele rzeczy i osób jest popularnych [tendi czy dżezii]. A czy ktokolwiek zastanawiał sie nad tym czy te rzeczy/osoby są tej popularności godne? Weźmy na ten przykład "Tokio Hotel". Czemu oni są popularni? Bo dobrze grają? Nie... Bo mają pieniądze? Może... A może dlatego, że ładnie wyglądają? TAK. Bingo... Wygrywa paniw trzecim rzędzie. Otóż to, teraz wszytko jest popularne, ważne żeby to coś było ładne. Muzyka Tokio Hotel dla wprawnego słuchacza [np. mnie] jest do bani! Ja też tak umiem zagrać. To czemu ja nie jestem popularny? Bo nie umiem się sprzedać jak tania kurtyzana. Tak samo muzyka techno... Czemu jest popularna? Ja nie znajduję w niej nic [no może, w jej odłamach] co by mnie zainteresowało. Monotonne beaty i denne klawisze... Żenada. Mają AcidPro albo nawet FriutyLoops każdy może robić muzykę techno. Ta "muzyka jest popularna bo ktoś wpadł na pomysł, żeby zrobić muzykę tak prymitywną aby tylko ludziom się podobała. To jest straszne bo przez to artyści niszowi nie mają szansy na wybicie sie na wody oceanu sławy. Chociażby kto kiedykolwiek słyszał o zespole Mastodon? Jest to zespół znany tylko w środowisku metalowym, bo tylko to środowisko potrafi docenić to co tworzą.
|